W odpowiedzi na post Sebastiana podzielę się moim ostatnim przykrym doświadczeniem z systemem Microsoft’u. Napiszę też co mi się podoba, a co nie, w najnowszym OSie Apple’a. Oczywiście będą to tylko pierwsze wrażenia - systemu nie zdążyłem jeszcze dokładnie przetestować.
Korzystając z wtorkowego urlopu postanowiłem przeinstalować na moim PieCu Windows’a XP, który to potrafił się nieźle przyciąć. Szczęśliwie sformatowałem dysk przeznaczony na nową instancję systemu. Reset, boot z CD (XP SP1 HE). Dalej komunikat w stylu “naciśnij dowolny klawisz aby uruchomić system z płyty”. Odliczanie, czy raczej tekstowe “odkropkowywanie”. I rozruch systemu z pustego HDD.
Po 10 minutowych perypetiach doszedłem do rozwiązania problemu, którym była… klawiatura na USB. Wyciągnąłem więc z szafy starocia pod PS/2 i rozpocząłem instalację.
Czy to toporność systemu Microsoft’u czy przyzwyczajenie do łopatologicznych, acz genialnych, rozwiązań Apple’a?
Co do samych systemów, moblinych i tych niemoblinych. Oczywiście każdemu wedle potrzeb. Mi potrzebne jest stanowisko stacjonarne, najlepiej w wersji przenośnej. Dlatego też różnorakie komórki zaopatrzone w mobilne wersje OS’ów traktuję jako miły dodatek, raczej zabawkę. Również tu nie stawiałbym na Microsoft ale na Apple z jego przenośną wersją OSa. W tej chwili jest on uważany za system posiadający ogromne możliwości. Jedyny mankament to brak wsparcia producenta dla programów Third-Party. Apple poszło jednak po rozum do głowy i już w przyszłym roku producent będzie wspierał niezależnych developerów poprzez wypuszczenie na rynek odpowiednich narzędzi.
Jeżeli chodzi o Leoparda to nabyłem go już w dniu światowej premiery i jak do tej pory miło zaskoczył mnie w kilku aspektach. Postaram się co jakiś czas prezentować jakieś ’smaczki’ z nim związane. Dzisiaj pierwszy - papeteria do programu pocztowego. W Windowsie nigdy nie przyszłoby mi do głowy używać gotowych szablonów. Apple jednak mnie zaskoczyło. Z góry napiszę, że szablon ten po wysłaniu wyświetla się poprawnie w większości najpopularniejszych klientów poczty.
Jak to działa?
1. wybieramy szablon;
2. otwieramy swoją bibliotekę zdjęć;
3. przeciągamy je do szablonu w miejsce zdjęć przykładowych;
4. mamy możliwość skalowania zdjęć, które nam nie spasowały rozmiarem;
5. uzupełniamy treść z ładnym nagłowkiem;
6. wysyłamy mail - program w locie przekonwertuje odpowiednie elementy na grafikę.
Wielkim powodem do dumy dla polskiej branży growej z pewnością może być fakt, że twórcy Painkiller’a, studio People can fly, tworzą PCtową wersję przeboju na Xbox 360 - Gears of War.
Gra w ciągu 10 tygodni od swojej premiery znalazła ponad 3 miliony nabywców i stała się najszybciej sprzedawanym tytułem na Xbox 360.
W tej chwili rekord ten pobił Halo 3 z wynikiem 1,7mln sprzedanych kopii tylko w pre-orderze a w przeciągu 5 dni od premiery osiągając wynik 3,83 milionów! Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że Halo jest już długo goszczącą na rynku marką a Gears of War to marka debiutująca.

Oczywiścią stojący za GoW Epic jest autorem tak rewolucyjnych technologii jak Unreal Engine (obecnie w wersji 3), serii gier Unreal czy Unreal Tournament.
Tym bardziej cieszy fakt, że nie dość że People can fly robi konwersje GoW na PC, to jeszcze zostało wykupione przez amerykańskiego potentata. Obecnie pod flagami Epic Games tworzy nieznany jeszcze tytuł oparty o technologię Unreal Engine 3.
…jakim go malują. W tym przypadku ironia tego zwrotu sięga granic. Design stoi na najwyższym, Apple’owskim, poziomie do którego firma zdążyła nas już przyzwyczaić. Nowy iMac wybiega jeszcze dalej do przodu niż poprzednie produkty tej linii: gabarytowo nieduży , wysoka jakość materiałów, smukły – po prostu piękny.
Ale jak głosi ludowe porzekadło „nie wszystko co piękne jest dobre”. I tutaj ta teoria idealnie się wpasowuje.
Zacznijmy od tego, co rzuca się nam od razu w oczy – od matrycy. W poprzedniej generacji iMac’a (a raczej w dwóch poprzednich o prawie identycznym wyglądzie – G5 i C2D) mieliśmy do czynienia z matrycą typu MVA zdolną wyświetlić 16,7 miliona kolorów z w miarę regularnym podświetleniem. 20 calowy wyświetlacz tej klasy o rozdzielczości 1680×1050 to wydatek rzędu 1300 zł. W najnowszym wydaniu iMac dysponuje przestarzałą matrycą typu TN zdolną wyświetlić 16,2 miliona kolorów, tragicznie podświetloną, wręcz nie nadającą się do graficznych zastosowań. Cena 20 calowego wyświetlacza na matrycy TN to około 850zł. Mamy więc do czynienia z cięciem kosztów poprzez pozbawienie komputera dobrej matrycy. Rezygnacja z matrycy MVA w momencie, gdy na rynku za około 1700zł możemy kupić naprawdę dobry monitor z matrycą AS-IPS wydaje się być kpiną z Apple’owców.
Jeżeli chodzi o kartę graficzną to mamy do wyboru Radeona HD 2400 XT lub, w droższych modelach, Radeona HD 2600 Pro. Cena tej pierwszej na rynku to około 250zł, tej drugiej około 300zł. Karty te to tzw. Przeciętniaki wydajnościowe, jedyną ich zaletą wydaje się być obsługa DirecX 10, jeżeli oczywiście zdecydujemy się zainstalować na Mac’u Vistę.
Róznica pomiędzy pierwszym a drugim w kolejności modelem to oprócz karty graficznej dysk większy o 70GB (250GB – 320GB, za edycje RAID WD’ka zapłacimy około 300zł za 250GB i około 400zł za 320GB). Procesor Core 2 Duo z 4MB cache L2 taktowany zegarem 2GHz to wydatek rzędu 500zł, za 2,4GHz zapłacimy 200zł więcej. Suma summarum, różnica w cenach pomiędzy podzespołami zastosowanymi w tych dwóch modelach to 350zł. Różnica w cenie tych dwóch Mac’ów to 1100zł.

Ile jest więc wart iMac?
Patrząc z perspektywy jego podzespołów wcale nie tak wiele.
Mamy procesor za 500zł, bardzo solidną płytę główną od FOXCONNA wartą około 500zł, dysk za 300zł, kartę graficzną za 250zł, 1GB RAMu za 150zł (DDR2 667MHz), wyświetlacz za 850zł, mysz i klawiatura – 300zł, dodatkowy osprzęt (kamera, głośniczki, bluetooth, napęd) warte około 400zł, dobra obudowa z zasilaczem do PieCa to wydatek rzędu 350zł. Do tego oprogramowanie – OS Tiger – 500zł i iLife ’08 za 300zł. W sumie 4400, zawyżając cenę oprogramowania, liczonego wg cen rynkowych – przeinstalowane jest powiedzmy połowę tańsze, wychodzi więc 4000zł. Płacimy 5300 a jeżeli byśmy składali komputer tej klasy z podzespołów na pewno zamienilibyśmy kartę graficzną na wyższą klasę, to samo z wyświetlaczem. Moglibyśmy zrezygnować z myszki za 200zł i niepotrzebnego do normalnego funkcjonowania iLife. Dysk można by było powiększyć do 500GB, RAM szybszy i więcej (2GB). A to wszystko np. z NEC’iem 20WGX2Pro i z Windows’em Vista Home Premium za około 4200zł.
Pozostaje tylko pytanie czy o to w tym wszystkim chodzi. O licytowanie podzespołów. Czy Mac nie jest zupełnie inną jakością poprzez zgranie tych podzespołów i świetnie do nich dopasowany system operacyjny? Czy właśnie OS X żyje w idealnej symbiozie ze sprzętem i dzięki temu decydujemy się na iMac’a?
Podsumowując myślę, że nie można oceniać iMac’a tylko ze względu na jego „bebechy”. Ma w sobie ten cudowny design, wreszcie ma OSa. Nie musimy się martwić padami poszczególnych podzespołów – mamy jedną zwartą konstrukcję, która musi działać.
Boli tylko beznadziejna matryca i odwieczne problemy techniczne pojawiające się w premierowych komputerach Apple’a.
Jak donosi “Rzeczpospolita” iPhone nie będzie dostępny w Polsce.
Na tę chwilę umowy mają być podpisane z operatorami w 3 krajach Starego Kontynentu. Są to: Orange we Francji, O2 w Wielkiej Brytanii oraz T-Mobile w Niemczech. W innych krajach europejskich iPhone może być dostępny dopiero w 2008 roku.